Menu

Jak pachnie piniądz

Cztery lata temu wyjechałam za granicę jako pielęgniarka do domu opieki. Opowiem Wam tutaj, jak wyglądały moje początki w Anglii, a także dylematy, z jakimi się zmagałam do momentu, w którym jestem teraz.

Światowe pielęgniarki

Jolanta we Włoszech

polskanightingale

Co Cię skłoniło do wyjazdu z Polski i dlaczego wybrałaś Włochy?

Być może to się wyda dość dziwne, ale chciałam poznać kraj Paganiniego i Leonarda Da Vinci. W tym czasie zaczęto zwalniać pielęgniarki w szpitalu, w którym pracowałam (popadał w długi, były też plany na prywatyzację). Nie bałam się tego... Kierowałam się chęcią zmiany w życiu. Udowodniłam sobie, że potrafię. 

Języka włoskiego uczyłam się w Polsce. Firma, która mnie rekrutowała, znajduje się we Wrocławiu. Praca, rodzina, wyjazdy do Wrocławia. Miałam bardzo dużo na głowie. Sama wychowywałam dwoje dzieci - syn miał 10 lat, córka 18.

Do Włoch pojechałam sama. Musiałam najpierw wynająć mieszkanie, poczuć się pewniej i później ściągnąć dzieci. Na początek dali mi 8-miesięczny kontrakt. Co dwa miesiące jeździłam do Polski na 5 dni. Bywało tak, że mogłam wziąć tylko 3 dni urlopu, więc jednego dnia przyjeżdżałam, miałam dzień wolny i następnego dnia leciałam z powrotem.

Gdy wyjechałam, córka studiowała, syn był pod opieką mojej starszej siostry i moich rodziców. Jak miał 13 lat wzięłam go do Włoch. Zaczął szkołę średnią. Po roku wrócił do Polski. Nie potrafił się odnaleźć w obcym kraju. Włosi to trudny naród, zwłaszcza na północy. Syn bardzo to przeżył. 

Tak widzę Włochów z północy, czują się lepsi od tych z południa. Nawet bywa tak, że jadąc na południe, zabierają własne jedzenie. Ludzi tam nazywają "Terrone" - to wyraz pochodzący od słowa terra, czyli "ziemia". Południowcy są dla tych z północy wieśniakami.

cinqueterre340348_1920

Czy łatwo dostać pracę we Włoszech w pielegniarstwie, czego wymaga pracodawca?

Jestem pielęgniarką w RSA, co oznacza Residenza Sanitaria Assistenziale... coś na zasadzie między szpitalem a domem spokojnej starości.

Pracę dostałam przez agencję. Wszystko zależy od znajomości języka. Znasz, to na północy. Jeżeli tylko tak sobie, to południe, Mnie się udało dostać pracę na północy.

Agencja najczęściej zapewnia pracę w miejscach, gdzie jest mało kandydatów. Ja dostałam się na psychiatrię z demencją. Odeszłam po 8 miesiącach, płacąc im 1000 euro za zerwanie kontraktu. Obecnie pracuję 11. rok w RSA, ale już szukam innej placówki. Po zmianie dyrektora weszło dużo negatywnych zmian. Wprowadza się coraz więcej biurokracji, zostawiając opiekę nad pacjentem na samym końcu.

dolomites2186052_1920

Czy włoski pacjent bardzo się różni od polskiego? Jak jesteś traktowana przez swoich pacjentów/podopiecznych?

Myślę, że jak każda osoba, która wyemigrowała, musi zdobyć zaufanie swoich podopiecznych. Nie znając dobrze języka, często posługiwałam się słownikiem. Na szczęście nikomu to nie przeszkadzało. Pacjenci często myśleli, że jestem lekarzem, bądź myśleli, że pracuję w aptece. Gdy już się poznaliśmy, zwracaliśmy się do siebie po imieniu (co jest nietypowe, bo podopieczni byli zazwyczaj w starszym wieku). Są też osoby, które ciągle używają określenia "pani doktor" w stosunku do mojej osoby. Myślę, że to dlatego, że nie zajmuję się higieną pacjenta, nie zmieniam pampersów, nie robię toalety. Robią to "asy", czyli pomoc pielęgniarska. Z pewnością ma to wpływ na to, jakim szacunkiem mnie darzą i jak się do mnie zwracają. 

venice2222510_1920

Czy w przyszłości chcesz wrócić do Polski? Co skłoniłoby Cię do powrotu do kraju i pracy w wyuczonym zawodzie?

Tak, wrócę!

Rozkochałam mojego męża w Polsce. Oboje marzymy o domku na polskiej wsi, z dala od cywilizacji. Moją karierę pielęgniarki chcę zakończyć we Włoszech... po tym, co czytam w internecie na temat naszego zawodu w Polsce, skóra mi cierpnie. Co się dzieje z polskimi pielęgniarkami? Ciągłe kłótnie o różnice w kształceniu, licea medyczne czy studia. Nie ma przecież różnicy w wykonywanej pracy. We Włoszech pracuję z trzema chłopcami po studiach, mamy te same obowiązki i wynagrodzenie.

eat1237431_1920

Czy poleciłabyś Włochy jako kierunek do emigracji zarobkowej? Co Ci się w tym kraju podoba a co nie? Jakie są według Ciebie plusy i minusy emigracji?

Otóż nie polecam Włoch jako kraju do emigracji zarobkowej. Tutaj, pod względem finansowym, żyje się podobnie jak w Polsce. Pielęgniarka zarabia przeciętnie od 1300 do ok. 2000 euro, ale droższe są koszty utrzymania. Chcesz mieć więcej, to szukasz dodatkowej pracy. Ja tego nie robię. Wole cieszyć się życiem. Wyjeżdżając, nie myślałam o wzbogaceniu, bardziej o zmianie w życiu. Nie należę do osób, które dążą do super auta czy ubrań od Armaniego. Cieszy mnie to, co mam. Uwielbiam chodzić na boso po łące i zbierać kwiaty, które zdobią potem kuchenny stół.

Co mi się podoba u Włochów? Ich poczucie humoru, to, że lubią się bawić. Często celebrują np. święto ziemniaka, dyni czy czereśni. Są narodem bardzo otwartym. Goście są zawsze mile widziani, o każdej porze dnia i godziny. Są bardzo pomocni. Osobiście, spotkałam się z dużą sympatią z ich strony. Jakich cech nie lubię? Włosi nie są punktualni, są zbyt rozgadani. W restauracji jest jeden wielki szum. Włoska młodzież nie ustąpi miejsca w autobusie starszej pani czy kobiecie w ciąży. Widziałam to kilka razy. Może to kwestia wychowania... No i jak masz iść cos załatwić do urzędu czy na pocztę to lepiej wziąć ze sobą książkę do poczytania, bo wszystkie sprawy załatwia się bardzo powoli. W sierpniu żadne biuro nie pracuje bo to dla nich czas urlopu. 

Plusem emigracji jest poznanie innej kultury, języka i zwiedzanie. Jej minusy odczuwam bardzo dotkliwie: utrata rodziny, brak przyjaciół, tęsknota za najbliższymi. Dla mnie te mi minusy są ogromne. Do tego się dochodzi po czasie... Kiedy zdajesz sobie sprawę, co miałaś w swoim rodzinnym kraju...

Czasami czuje się jak bohater z "Alchemika" Paulo Coelho... Jak wędrujący pasterz, który po wielu przeżyciach dociera do samego siebie. Wierzę, że wrócę do Polski, ale muszę jeszcze we Włoszech dopracować do jakieś skromnej emerytury. Marzę o domku na wsi, posiadaniu paru kur, kozy. Może to śmieszne, ale brakuje mi polskiego, czystego powietrza.

Interesują Cię Włochy jako kierunek emigracji? Masz inne pytanie dotyczące pracy w tym kraju? Napisz: polskanightingale@gmail.com

 sunset2377259_1920

 

Wróć do strony: Światowe pielęgniarki

Wróć do strony głównej  

 

Tadeusz w Kanadzie

polskanightingale

Co Cię skłoniło do wyjazdu z Polski i dlaczego wybrałeś Kanadę?

Od 3 lat jestem na emeryturze w Kanadzie. 34 lata pracowałem w szpitalu w Ottawie. Pani Paulino, gdy miałem 34 lata, zostałem wyrzucony z Polski ze stemplem w paszporcie "Bez prawa powrotu do PRL". Szczegóły chciałbym pominąć.

Od tego czasu sytuacja polityczna się zmieniła. Byłem kilka razy w Polsce i bardzo mi się nie podobało. Ludzie są mało tolerancyjni, gdy dyskutują o polityce i religii.

canada1343649_1920

Czy łatwo dostać pracę w Kanadzie w pielegniarstwie? Czego wymaga pracodawca?

Jest duże zapotrzebowanie na pielęgniarki, więc o pracę bardzo łatwo. W placówkach medycznych można spotkać pielęgniarki i pielęgniarzy z całego świata. Sporo przyjechało z Rumunii, z Wielkiej Brytanii (bo Kanada dużo lepiej płaci niż UK, a koszty życia są niższe), sporo z Irlandii. 

Jak ma się dyplom z np. z Polski czy z Filipin, to z nostryfikacją dyplomu nie ma problemu, gdy posiada się podstawową znajomość angielskiego lub francuskiego. Sam przyjechałem tu jako farmaceuta, ale pielęgniarstwo dużo bardziej się opłacało. Łatwo było się przekwalifikować i praca była pewniejsza.

Mój angielski na początku był słaby - była komuna, biednie. Jednak jak tylko znalazłem w kanadyjskim "angielsko-francuskim oceanie", to musiałem się szybko uczyć.

Co do zarobków - ja nie narzekam. Na rękę 4500$ to jest 2600 funtów, a koszty życia tutaj nie są wysokie. Po kilku latach pracy w Kanadzie można zarobić nawet 100 tys. dol na rok. Mieszkanie 98 metrów ze wszystkimi opłatami (elektryczność, ubezpieczenia, całe tv, internet) wynosi 700 $ i transport około 42 $ na miesiąc. Jak chcę, bez problemu pójdę do szpitala dorobić 85 $ za godzinę. Mam czas i pieniądze na swoje pasje. Nie muszę się zastanawiać czy stać  mnie na loty do Londynu czy Mediolanu, mogę obejrzeć występy najlepszych grup baletowych i światowych oper, bo to lubię najbardziej. Mogę też robić sobie wycieczki kilka razy do roku. 

canmore2123901_1920

Czy kanadyjski pacjent bardzo się różni od polskiego? Jak byłeś traktowany przez swoich pacjentów, podopiecznych?

Tutaj pielęgniarka, pielęgniarz ma przeciętnie do opieki od 2 do 4 pacjentów na zmianę. Zależy to od oddziału - czasem dodatkowo na zmianie jest też personel pomocniczy. Pacjenci są różni - przestraszeni, zagubieni, trzeba im i ich rodzinie tłumaczyć co się dzieje. Różnorodność religii - różny poziom znajomości języka itd. Trzeba być elastycznym. Nie jak robot wykonujący polecenia lekarza. W Kanadzie służba zdrowia jest opłacana z podatków, wszyscy mają takie same prawa. Nie mamy prywatnych klinik, lekarzy itd.

banff1953482_1920

Czy w przyszłości chciałbyś wrócić do Polski? Co skłoniłoby Cię do powrotu do kraju?

Mój kraj to Kanada. Polska jest mi tak bliska, jak Mongolia. Odebrano mi polskie obywatelstwo - nic by mnie nie skłoniło do powrotu. Nawet na urlop nie chcę przyjechać - wolę do Paryża albo Gwatemali.

W Kanadzie nawet nie mam z kim porozmawiać po polsku. Jest jedna Pani z Kaszub, która tutaj mieszka od 50 lat i zdania po angielsku nie umie powiedzieć. Czasem zamienimy tylko kilka słów.

Tęsknota?

O jakiej tęsknoce, co za bzdura? Nie tęsknię za rodziną, nie utrzymuję z nimi kontaktu. Gdy dawniej miałem zły sen, to było o tym, że jestem w Warszawie. O tym, że wodę sprzedają z saturatora ze szklanką na łańcuchu.

Ja nie miałem czasu na tęsknoty, rozczulania nad sobą - 12 godz. pracy w nocy, 5 dyżurów co drugi tydzień, w łatwym tygodniu 2 zmiany i do tego nadgodziny, by być milionerem na emeryturze.

canada2340312_1920

city2131934_1920

Czy poleciłbyś Kanadę jako kierunek do emigracji zarobkowej? Co Ci się w tym kraju podoba a co nie? Jakie są według Ciebie plusy i minusy emigracji?

Kanada jest dla ludzi zdecydowanych na zmiany - dla tych, którzy się nie boją zimy - bo zima tutaj jest okrutna, 5 miesięcy mrozy do 35 stopni. To wielki kraj, większy niż cala Europa - 33 miliony mieszkańców - czasami mówią 35 milionów - czyli bezludzie. Mało życia kulturalnego, za to dużo sportu (ja sportu nie lubię).

No i to ciągłe "Please" i "Thank You" - wszyscy tacy grzeczni i uśmiechnięci. Trochę to nienaturalne.

Kanadyjczyk idzie do bankomatu wybrać pieniądze i nawet maszynie mówi "Thank You". Ja też już mówię. Bo jestem Kanadyjczykiem.

Interesuje Cię Kanada jako kierunek emigracji? Masz inne pytanie dotyczące pracy w tym kraju? Napisz: polskanightingale@gmail.com

gulls540791_1920

 

Wróć do strony: Światowe pielęgniarki

Wróć do strony głównej  

 

Kasia w USA

polskanightingale

Co Cię skłoniło do wyjazdu z Polski i dlaczego wybrałaś USA?

Urodziłam się w Stanach Zjednoczonych. Wróciliśmy z rodzicami do Polski, kiedy miałam 4 lata. Zostałam w Polsce do ukończenia liceum. Parę lat przed moją maturą, mama znowu wyjechała do USA i po ukończeniu szkoły postanowiłam, że na studia też tam pojadę, wiedząc, że będzie więcej możliwości znalezienia dobrej pracy.

Czy łatwo dostać pracę w Stanach Zjednoczonych w pielegniarstwie? Czego wymaga pracodawca?

Ukończyłam szkołę pielęgniarską i dostałam licencję w 2009 roku. Wszędzie mówili o „nursing shortage”, wiec byłam przekonana, jak i moi znajomi ze szkoły, że nie będę miała żadnych problemów ze znalezieniem pracy. Niestety, rynek pracy dla pielęgniarek w Tri-state area (New York, New Jersey i Connecticut) był już bardzo mocno nasycony w 2009 roku . Widocznie mówiono o tej "nursing shortage" dość długo, bo praca w szpitalu bez "Bachelor degree" (licencjatu), była praktycznie nie do zdobycia. Kiedy ukończyłam szkołę, w mojej grupie było 63 absolwentów. W szpitalu, o który opierała się szkoła, były 3 wolne miejsca pracy, 63 osoby miały rozmowę o te 3 pozycje. Dostały je osoby, które już miały doświadczenie w pracy w służbie zdrowia (asystentki pielęgniarek i technik farmaceutyczny). Licencję zdałam w lipcu, pierwszą pracę zaczęłam w listopadzie jako pielęgniarka w więzieniu. Nie była to moja wymarzona praca, ale podjęłam się jej, żeby mieć jakiekolwiek doświadczenie. Muszę przyznać, że była to dobra decyzja, bo bardzo dużo się nauczyłam w szybkim czasie, i już od samego początku musiałam nauczyć się funkcjonować bez nadzoru. 

Nie korzystałam z firmy pośrednictwa pracy, ofertę znalazłam na internecie.

W moim przypadku pracodawca, który mi w końcu dał prace, wymagał tylko licencji i nie wymagał doświadczenia (praca w więzieniu).

Do pracy w szpitalu, większość pracodawców wymagała "Bachelor degree" albo doświadczenia, najlepiej już jako pielęgniarka albo jakimkolwiek doświadczeniem w służbie zdrowia.

Czy amerykański pacjent bardzo się różni od polskiego? Jak jesteś traktowana przez swoich podopiecznych?

Nie pracowałam jako pielęgniarka w Polsce, ale tu na miejscu, widzę różnice pomiędzy Polskim pacjentem a amerykańskim (amerykański pacjent to trochę zbyt ogólne określenie, amerykański pacjent to pacjent hiszpański, afrykański, Azjata, Amerykanin pochodzący z Europy, i masa różnych innych wyznań i kultur). Już w szkole uczą nas, że każda narodowość ma inne podejście do służby zdrowia, inne wymagania i inne obyczaje, musimy wiedzieć, ze np. pacjent z Chin może nie chcieć patrzeć nam w oczy, bo może to oznaczać brak szacunku, a pacjentka z Iraku może nie pozwolić na badanie bez męża lub przez mężczyznę.

Ogólnie, kiedy pacjent jest Polakiem i natrafia na Polkę pielęgniarkę, przeważnie jest łatwiej się nim opiekować, bo nie ma bariery językowej. Niestety, czasem wiedząc, że jestem Polką, taki pacjent oczekuje, by mu poświęcać więcej uwagi.

Amerykańscy pacjenci często podchodzą do służby zdrowia z nastawieniem, jak by tu wziąć szpital do sądu za każda, najmniejszą pomyłkę lub za każde najmniejsze niezadowolenie. Niestety, jest to bardzo popularne podejście, każdy chce wyciągnąć odszkodowanie za wszystko, ponieważ sumy, jakie są przyznawane, mogą być naprawdę niebotyczne. Polacy są bardziej wdzięczni za otrzymaną pomoc i nie patrzą, jak na każdym kroku wyssać z systemu co się da. Oczywiście generalizuję, nie jest fair tak uogólniać, bazując tylko na pochodzeniu. Są przyjemni pacjenci Amerykanie i upierdliwi pacjenci Polacy. Zależy głównie od człowieka.

Czy w przyszłości chcesz wrócić do Polski? Co skłoniłoby Cię do powrotu do kraju i pracy w wyuczonym zawodzie?

Nie chcę wracać do kraju, jestem tu już 13 lat, mam rodzinę, dom, dzieci. Mąż ma tutaj dobrą pracę. W Polsce już się nie widzę, szczególnie jako pielęgniarka, nawet nie mam zielonego pojęcia, jak tam praca wygląda. Jedynie słyszę często powtarzane przez pielęgniarki pracujące w Polsce, że nie mają tyle szacunku i odpowiedzialności co pielęgniarki w USA.

Czy poleciłabyś Stany Zjednoczone jako kierunek do emigracji zarobkowej? Co Ci się w tym kraju podoba a co nie? Jakie są według Ciebie plusy i minusy emigracji?

Poleciłabym USA, ponieważ za naszą ciężką pracę dostajemy, myślę, bardzo dobre wynagrodzenie. Przeciętne zarobki pielęgniarki to 67,930 dolarów brutto rocznie, to jest około 33 dolarów na godzinę. Jednakże, praca w szpitalu jest bardzo męcząca, bardzo szybkie tempo, coraz częściej wymagają, byśmy robiły więcej i więcej, dużo roboty papierkowej i na komputerze - to pochłania większość godzin w pracy. Powiedziałabym, że praca z pacjentem jeden na jeden to może 20% całego czasu spędzonego w pracy, reszta to dokumentowanie, pisanie, klikanie, dzwonienie. Pielęgniarka tutaj jest od wszystkiego, działa jako pośrednik pomiędzy specjalistami z różnych dziedzin, wszystko spada na pielęgniarkę, zlecenia od całego zespołu multidyscyplinarnego, jak i od pacjentów. Jest to praca bardzo wymagająca, ale dająca dużo satysfakcji.

Plusem emigracji jest dla mnie możliwość znalezienia dobrej pracy (choć czasem trzeba zacząć w nieciekawej i trudnej pracy, zawsze później jest możliwość zmiany). Wraz z doświadczeniem otwierają się drzwi innych specjalizacji. Proporcjonalnie do doświadczenia i edukacji otwierają się tez drzwi do lepszych pozycji. Niestety w Polsce z tego, co widziałam i z tego, co słyszałam, nawet dyplomy z renomowanych szkół czasem niewiele znaczą.

Minusem emigracji jest oczywiście tęsknota za rodzina i życie w innej kulturze, mentalności niż w tej, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Życie jest dużo szybsze, ludzie są zabiegani, niestety czasem aż za bardzo gonią za pieniądzem. Myślę, że trzeba umieć znaleźć balans w tym wszystkim, bo inaczej można się bardzo szybko wypalić.

Interesują Cię Stany Zjedoczone jako kierunek emigracji? Masz inne pytanie dotyczące pracy w tym kraju? Napisz: polskanightingale@gmail.com  

 

Wróć do strony: Światowe pielęgniarki

Wróć do strony głównej  

© Jak pachnie piniądz
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci