Menu

Jak pachnie piniądz

Cztery lata temu wyjechałam za granicę jako pielęgniarka do domu opieki. Opowiem Wam tutaj, jak wyglądały moje początki w Anglii, a także dylematy, z jakimi się zmagałam do momentu, w którym jestem teraz.

Praca w NHS

polskanightingale

Zima 2014

Jest wielka różnica w rekrutacji pielęgniarek do angielskich domów opieki a do szpitala NHS. W domu opieki zazwyczaj otrzymuje się pracę niemalże od ręki. Pracodawcy przeważnie zależy na czasie i możliwe jest skrócenie wszelkich formalności nawet do jednego tygodnia. Ze szpitalem jest zupełnie inna bajka. Proces rekrutacji trwa długie tygodnie, dział HR zasypuje biednego aplikanta mejlami zawierającymi po 10 załączników do odesłania. Wypytują o wszystko. Prześwietlą przyszłego pracownika od stóp do głów, sprawdzą, czy przypadkiem nie ma przeszłości kryminalnej i wymagają referencji z poprzednich prac i opinii, które poświadczą, że ma się dobry charakter.

hospital1802679_1920

NHS jest odpowiednikiem naszego NFZ. Oczywiście na angielską służbę zdrowia idą znacznie większe pieniądze ze skarbu państwa, a praca w niej jest kusząca pod względem benefitów i dużych możliwości rozwoju. W okresie wprowadzenia do pracy tzw. „induction” jest możliwość uczestniczenia w wielu kursach zawodowych, po pół roku pracy w danym zakładzie można też się starać o wysłanie na specjalizację. Czym są benefity? Są to zniżki w restauracjach i sklepach, zniżki na opiekę dla dzieci, bardzo dobry system emerytalny. Z każdym przepracowanym w NHS-ie roku, roczna pensja wzrasta o jakieś 700-800 funtów (aż do czasu osiągnięcia progu dla osoby z daną specjalizacją). Po 10 latach pracy wrasta liczba dni urlopowych z 27 do 33. Jeżeli pracuje się na zmiany, w weekendy i święta, to do liczby dni urlopowych należy dodać jeszcze 8, które oddają za pracę w dni, którzy większość społeczeństwa ma wolne. Tak oto wychodzi około 7 tygodni urlopu w roku.

Składając aplikację do oxfordzkiego szpitala niewiele wiedziałam jeszcze o angielskim systemie szpitalnym. Zirytowałam się kolejną rozmową z rekruterką, która zaczęła wymyślać, że mam sobie sama pokój wynająć przez internet, podczas gdy napisane było w ofercie, że szpital dysponuje zakwaterowaniem dla pracowników. Okazało się, że z racji tego, iż wcześniej już pracowałam w UK, szpital odmówił mi pakietu relokacyjnego i akomodacji. Nie zamierzałam tego tak zostawić. Wynajem pokoju nie oglądając go wcześniej nie wydawał mi się dobrym pomysłem. Mimo to zaczęłam przeglądać powoli oferty w internecie. Dwa razy drożej niż w Manchesterze. Jeszcze raz przemyślałam wszystko. Chyba czas zmienić łagodną postawę w postawę roszczeniową.

- Jeżeli nie otrzymam zakwaterowania przyszpitalnego, to będę zmuszona zrezygnować z Państwa oferty – napisałam do rekruterki i zamknęłam klapkę od laptopa. Koniec zamartwiania się. Czas na rozrywkę.

 ***

- Martyna, sto lat cię nie widziałam! – Nic się nie zmieniła od czasów studenckich. Od kilku dni miała urlop i widać było, że zaliczyła już nasze polskie salony usługowe. Wystylizowana fryzura, zrobiony manicure. Usługi to coś, czego raczej się unika w Anglii, bo można za nie zapłacić trzy lub czterokrotność tego, co w Polsce.

- To mój kuzyn, Mietek – przedstawiła towarzyszącego jej wysokiego szatyna. – Zorganizował nam wycieczkę po Gdańsku. – Martyna mrugnęła do mnie porozumiewawczo. Zaśmiałam się. Co on nam jeszcze tutaj może pokazać? Przez pięć lat studiowania w Trójmieście zwiedziłyśmy tutaj niemalże wszystko. Każdą plażę, muzeum, galerię, włącznie z klubami studenckimi poznałyśmy już kilka lat temu. Mietek spojrzał na mnie z ukosa. Wyjaśniłam mu, że raczej nic nie jest w stanie nas już zaskoczyć.

- Trójmiasto się bardzo zmieniło w ciągu ostatnich lat. Ciągle się zmienia, ciągle na lepsze. Wycieczkę zaczniemy od Centrum Solidarności – powiedział. Rzeczywiście mnie zaskoczył. Centrum zostało otworzone niedawno i nie miałam jeszcze okazji tam zajrzeć.

gdynia429516_1920

Po zwiedzaniu Centrum przyszedł czas na szybki obiad, chwila na rozmowę. Następnie pojechaliśmy obejrzeć spektakl do Teatru Muzycznego w Gdyni. Po występie, gdy już się zrobiło późno, Martyna z Mietkiem postanowili mnie odwieźć do Starogardu, dzięki temu mogłyśmy sobie wzajemnie poopowiadać nasze emigranckie historie. Martyna właśnie zmieniła pracę w domu opieki na intensywną terapię w szpitalu. Patrzyłam na nią z podziwem. Wszystko jej się zawsze udawało, tak jak sobie zaplanowała, powoli, skutecznie realizuje swoje cele, nie załamuje się. 

- Tu mieszkam, w tej zatoczce możesz zaparkować – powiedziałam Mietkowi. Jeszcze chwilkę staliśmy żegnając się. Mietek już wsiadł do samochodu, gdy z Martyną zamieniałyśmy pożegnalne słowa, nagle rzuciła:

- I co? Fajnego mam kuzyna, nie?

- Bardzo fajnego – odpowiedziałam, ciesząc, że jest już ciemno i nie widać wrednego rumieńca wypływającego na moje policzki.

silhouette1447173_1920

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ula z prostoofinansach] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dobrze jest potrafić powiedzieć dość. Gratuluję, że Ty to potrafisz.
    Fajna historia z Gdańska :)

  • Gość: [Anita] *.szybszyinternet.pl

    Ciekawa jest Twoja historia. Początki zawsze najtrudniejsze.

  • Gość: [Anna] *.cgn.dynamic.surfer.at

    Ho ho, ciekawe co będzie dalej...

  • Gość: [Ewa] *.play-internet.pl

    Początki zawsze są trudne. Później już tylko lepiej ;-)

  • naostryge

    Ooo, to moja działka, moja!

    Niestety wszystko z NHSem potrafi trwać sto lat, a jak do tego wejdzie NMC, to nawet sto pięćdziesiąt :(. Ale dajemy radę!

  • Gość: [Cziksaa] *.7-1.cable.virginm.net

    Uwielbiam tu zaglądać <3 nie mogę się doczekac gdy opiszesz swoje poczatki w szpitalu :)

  • Gość: [TZC] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    O jeju, ciekawie się zapowiada. Wrócę jutro i poczytam więcej, praca pielęgniarki w Anglii brzmi niesamowicie.

  • polskanightingale

    Dziękuję gorąco za komentarze! :-) TZC, Cziksaa - zapraszam po więcej, staram się regularnie dodawać kolejne części, już wkrótce praca w szpitalu :-)
    Tak, firmy rekrutacyjne dają radę, zwłaszcza, że osoby które przyjeżdzają pierwszy raz do UK mają zawsze 1500 pytań... :-D

  • naostryge

    Pytania od Europejczyków jeszcze nie są takie złe. Pielęgniarki spoza Unii i ich pytani o egzaminy, które muszą zdawać -- to dopiero jest zabawa. Nie zazdroszczę im tego, jak skomplikowana jest dla nich procedura.

© Jak pachnie piniądz
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci